Rockfin pracuje nad technologiami, które pomogą przekształcić rynek energii. Na lepsze.

Rockfin

 

Na naszych barkach spoczywa ogromna odpowiedzialność - wyniki naszej pracy będą, miejmy nadzieję, wspierać transformację energetyczną, która jest obecnie priorytetem polityki wielu krajów i globalnych firm - mówi Dariusz Mroczka, dyrektor działu technicznego i rozwoju w Rockfin.

Darek, wygląda na to, że pracujesz w Rockfinie już od dłuższego czasu. Mogłeś więc obserwować ewolucję firmy i różne etapy jej rozwoju.

Zgadza się. Pracuję w Rockfinie już od 20 lat. W ciągu tych dwóch dekad widziałem, jak rozwija się działalność firmy, jak zmienia się rynek energii i jego potrzeby, jakie trendy kształtują całą branżę. Zaczynałem w Rockfinie, gdy była to mała organizacja zatrudniająca 40 osób. Przez kolejne lata zdobywałem doświadczenie, które pozwoliło mi zajmować obecne stanowisko. Zarządzam zespołem dziewięciu doskonałych, kompetentnych i pełnych pasji ekspertów, którzy odpowiadają za procesy realizowane przez firmę, projektowanie urządzeń, a także opracowywanie i wdrażanie nowych rozwiązań, które odpowiadają na rosnące potrzeby naszych klientów.

Zakres Państwa zadań jest bardzo szeroki.

Tak, i jest on w dużym stopniu uzależniony od konkretnego projektu. Głównym celem naszej pracy jest odpowiednie wykorzystanie naszego know-how. Ponadto mój zespół odpowiada za przygotowanie dokumentacji urządzeń prototypowych oraz optymalizacje na wdrożonych i skomercjalizowanych produktach, np. obniżenie kosztów produkcji urządzeń (bez obniżenia ich jakości), a także poprawę ich konkurencyjności. Ponadto, stale udoskonalamy istniejące produkty do nowych zastosowań. Przykładowo, w dziedzinie filtracji jest to związane z oczyszczaniem gazu ziemnego lub wodoru.

Czy uczestniczycie w każdym etapie tych procesów?

W zasadzie nie ma takiej potrzeby. Rockfin zatrudnia najlepszych specjalistów na rynku. Dlatego koncentruję się głównie na rozwiązaniach zamawianych przez nowych klientów. W tym przypadku szczególnie ważne jest dokładne przeanalizowanie potrzeb firmy, aby dostarczyć jej najbardziej optymalne narzędzie. Pracuję również m.in. nad technologią Green Box, która polega na produkcji i magazynowaniu zielonego wodoru. Jest to praca koncepcyjna, która w tej chwili znajduje się w fazie R&D. Obecnie wraz z moim zespołem pracuję również nad technologią oczyszczania gazów, w tym wodoru. Oprócz nowych trendów koncentrujemy się również na poprawie efektywności istniejących procesów. Przykładowo, obecnie uczestniczymy w projekcie budowy instalacji do konwersji ciepła odpadowego na energię elektryczną, opartej na cyklu Rankine'a. W wielu zakładach przemysłowych w Polsce ciepło to jest obecnie tracone. Jeśli projekt zakończy się sukcesem i technologia ta zostanie wdrożona, poprawi się efektywność energetyczna w całej Polsce. Pracy jest bardzo dużo, ale jest to niezwykle fascynujące i satysfakcjonujące zajęcie. Na naszych barkach spoczywa również ogromna odpowiedzialność - wyniki naszej pracy, miejmy nadzieję, będą wspierać transformację energetyczną, która jest obecnie priorytetem polityki wielu krajów i globalnych firm. 

Jak wygląda praca koncepcyjna nad Green Box?

Sama technologia Green Box składa się z kilku urządzeń, które można dostać na rynku. Naszym zadaniem jest ich integracja, a docelowo samodzielna produkcja niektórych z nich.

Kontenerowa konstrukcja Green Boxa nadawałaby się do pracy na zewnątrz, miałaby znormalizowane wymiary i byłaby stosunkowo łatwa w transporcie. Umożliwiłoby to dostarczanie rozwiązań dedykowanych, konkurencyjnych zarówno pod względem ceny, jak i czasu realizacji. W zależności od wybranego wariantu, Green Box mógłby być wyposażony w elektrolizer o indywidualnie dobranych parametrach pracy, sprężarkę tłoczącą wodór do wymaganego poziomu ciśnienia (np. 350 lub 700bar), układ demineralizacji wody, układ oczyszczania wodoru o czystości do 99,999% oraz zestaw zbiorników magazynowych.

Dobrze, ale wspomniał Pan, że Pański zespół jest również odpowiedzialny za optymalizację istniejących produktów Rockfin.

Jest to niezwykle ważna część naszej pracy. Każde rozwiązanie musi być zoptymalizowane w oparciu o zmieniające się potrzeby klienta i trendy, które kształtują niezwykle dynamiczny rynek energii. Musimy być o krok przed tymi trendami. Co więcej, każdy błąd lub niedopatrzenie może spowodować utratę reputacji i zaufania pomiędzy nami a naszymi partnerami, czyli końcowymi odbiorcami naszych rozwiązań. Dlatego każde rozwiązanie, które dostarczamy, musi spełniać wszystkie nasze standardy jakości. Dzięki takiemu podejściu z powodzeniem budujemy długoterminowe relacje z naszymi klientami.

Na koniec dnia, jakość jest tym, co jest najważniejsze dla Twoich klientów.

To prawda, ale trzeba uważać z nadmiernym projektowaniem - każde rozwiązanie musi być szyte na miarę, uwzględniać interesy klienta, co oznacza również oferowanie rozsądnej ceny za dostarczaną przez nas technologię. W naszej branży jakość jest często definiowana jako żywotność danego urządzenia i odnosi się do 35-40-letniej żywotności. Do tego dochodzi okres gwarancji czasowej, w którym zobowiązujemy się do naprawy usterek. Kluczowy jest również czas dostawy sprzętu, który zależy od sprawności naszej pracy.

A gdyby miał Pan wskazać priorytety dla Rockfinu na najbliższe miesiące, a może lata?

Nie ma wątpliwości, że chodzi o technologie wodorowe; są one przyszłością rynku, kamieniem węgielnym zrównoważonego sektora energetycznego. Chcemy brać aktywny udział w tym procesie, a na pewno dołożyć swoją cegiełkę, dostarczając technologie, które umożliwią magazynowanie wodoru. Taki jest cel rozwoju Green Box. Obecne straty energii przy magazynowaniu wynoszą około 50%. Mój zespół pracuje nad ich znacznym ograniczeniem.

Kolejnym priorytetem dla całej branży, w skali globalnej, jest dekarbonizacja - poszczególne firmy, ale także kraje, nie tylko te najbardziej rozwinięte - takie jak Indie czy Brazylia, deklarują chęć osiągnięcia zerowej emisji dwutlenku węgla netto. Naszym celem jest pomoc w osiągnięciu tych celów. Mniej więcej rok temu rozpoczęliśmy np. dostawy modułów pomocniczych do kondensatorów synchronicznych, które służą do kompensacji krótkotrwałych zmian w systemie energetycznym. Ma to zastosowanie na przykład w farmach wiatrowych.

Jak udaje się Panu znaleźć czas i energię, aby pogodzić te wszystkie zadania?

Nie będę zbyt oryginalny, jeśli powiem, że dopóki pasja jest Twoją pracą, nie traktujesz jej jako obowiązku. To ona napędza cię do tego, by każdego dnia dawać z siebie wszystko. Mam też świadomość, że pracuję nad technologiami, które pomogą zmienić nasz świat na lepsze. To najlepsza motywacja do stawiania sobie poprzeczki coraz wyżej. Chcemy stać się wiodącą firmą technologiczną w dziedzinie energii. Mamy też długofalowe plany zacieśniania współpracy ze środowiskami naukowymi. Od lat współpracujemy także z Politechniką Gdańską, gdzie wspieramy wdrażanie nowych rozwiązań i komercjalizację pomysłów. W mojej pracy nie mogę narzekać na nudę.